Nie jest lekko, jednak człowiek z konkretnymi aspiracjami jest w stanie przetrwać niewygody. Chuj z pracą fizyczną, z życiem na walizkach, wieczną niepewnością o pracę. To nie są problemy, największy z wyżej wymienionych stanowią ludzie. Hermetyczna polonia, wiedząca o wszystkim, mówiąca o wszystkim. Agresywna i łasa sensacji. Anglia to miejsce, w którym Polaków można podzielić na tych głupich, którzy nie umieją zarobić dobrze w Polsce *uwierzcie mi, tutaj żyje się o niebo łatwiej* i takich, którzy pierdolą system. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Początkowo trafiłam do tej pierwszej kasty i...Przeraziłam się. To, co się tutaj widzi motywuje do działania. Życie z dnia na dzień, bez żadnego celu. Praca.whisky.praca.whisky.whisky.praca. Bójki, kłótnie, rzeczywistość, marazm. Marzenia - punkt minus 100 na osi życia. Jednak mi powoli udaje się wyrwać, odciąć- walczę.
System angielski, to wyjątkowo łatwa, tania kurwa. Stoi wraz z innymi w zaułkach Normantonu i wystawia zad za 20 funtów. Możesz z nią robić co chcesz, jeśli masz ku temu umiejętności. Ja uczę się zaciekle i niedługo wydymam ją tak, jak jeszcze nikt inny- mam nadzieję.
Angole- dziwne typy, nie znające się w ogóle na jedzeniu * tu nawet KFC jest gorsze*. Piciu w zasadzie również. Każdy mój współ
Mam zasrane szczęście, z każdej gownianej sytuacji wychodzę jeszcze lepiej. Jestem pieprzonym madafakirem, z jasnym spojrzeniem na życie. Jest problem, to go niweluję- proste.
Dodatkowo nie potrafię stworzyć żadnej międzyludzkiej relacji 'jak Pan Bóg przykazał'. Koleżanka nie jest do końca koleżanką, flatmate nie jest do końca flatmate'm * tylko przyjacielem, księdzem, filantropem, wujkiem i takie tam w jednym*. Znajomy... nie jest tylko znajomym. Aura tajemnicy, dziwne pomysły i szalone historie tworzą z tego coś, dla czego byłabym w stanie zaryzykować mój, jakże tymczasowy, spokój. Ale jego komfortu psychicznego nie zaryzykuję nigdy. Po co, skoro nie ma przyszłości?
Papierosy stały się dla mnie wyznacznikiem czasu. 'Dzień ma się ku końcowi, zostały dwa szlugi z dzisiejszej paczki'.
A na koniec napiszę, że doszedł kolejny dziwny komplement, do mojej kolekcji:
- Pachniesz jak bosman- powiedział Damian na przerwie w pracy.
- Dziękuję, lubię marynarskie klimaty- odpowiedziała Kejt.









--
Do celu dążę, nie mam czasu na nic innego (;
--
smell the passing of time
Previous Page12345...Next Page